Pisze o nas...

Data publikacji aktualności: 2012-09-02

... pan Michał Nitychoruk w stołecznej części portalu gazeta.pl


A może wcale nie o nas? Sam nie wie. Może nigdy nie był nawet na Marszałkowskiej? Może nigdy nie miał okazji przyjrzeć się naszemu budynkowi? Artykuł pt. „Kamienica znika pod styropianem” okrasił wszak zdjęciem bloku przy Marszałkowskiej 55/73. Skąd w tytule słowo „kamienica”? A skąd doprawdy kuriozalny nagłówek: „Neogotyckie detale kamienicy przy Marszałkowskiej 68/70 giną właśnie pod warstwą styropianu. - Odtworzymy je - zapewnia wspólnota.”


Artykuł powstał po przeprowadzeniu ze mną długiej rozmowy telefonicznej i wymianie e-maili mających na celu autoryzację moich wypowiedzi. W zasadzie powstał jednak mimo naszej rozmowy, bo gdyby powstał na jej podstawie, nie zawierałby tak rażących błędów, przekłamań, zmyśleń. Nie byłby po prostu tak bzdurny, że użyję określenia kolokwialnego – adekwatnie do formy i proweniencji omawianego tu tekstu.


Pozwolę sobie zweryfikować rzeczone bzdury. 1)Otóż nasz budynek nie jest kamienicą a blokiem – wskazuje na to zarówno geneza i rok jego powstania, technologia budowy, bryła, układ lokali i pomieszczeń, stosunki własnościowe. To, że znajduje się w Śródmieściu i jest dwukrotnie starszy od pana Nitychoruka, to jeszcze za mało, by pisać o „kamienicy”. 2)Budynek nasz nie posiadał i nie posiada żadnych neogotyckich detali, w przeciwieństwie do kamienic sąsiednich (numery 66 i 72) – chyba że gomułkowski gzyms podciągniemy – rewolucyjnie wręcz – pod neogotyk... 3) Aby przekonać się, że tektonika elewacji jest mozolnie odwzorowywana, nie trzeba nawet fatygować się osobiście, wystarczy przyjrzeć się fotografii na stronie internetowej naszej Wspólnoty – pod siatką ochronną od strony Skorupki widać już jaśniejsze gzymsy i lizeny, które są przysłowiową solą w oku krytykującego nas a priori Redaktora. Panie Michale, proszę wyjąć sól i przejrzeć na oczy!


Podejrzewam, że słowo „autoryzacja” pan Nitychoruk znajduje równie niemiłym, co „deratyzacja”. Oba dotyczą czynności raczej wstrętnej, niewdzięcznej, przeprowadzanej na szkodniku, zlecanej z konieczności i pospiesznie zazwyczaj płatnym najemnikom lub pomagierom; czynności, której efektów wolelibyśmy nie oglądać na własne oczy. Stąd może ta niechęć do publikowania czyichś autoryzowanych wypowiedzi – to przecież jakby pytać szczura, gdzie rozłożyć trutkę!


Pan Michał Nitychoruk nie studiował chyba dziennikarstwa, przyznaje się za to do europeistyki (Facebook). Ach, gdyby rzeczywiście, zachować by można wiarę w to, że „rasowy” dziennikarz zachowałby się rzetelniej i zgodnie z obowiązującą go etyką zawodową i przepisami, choćby Prawa prasowego.


Oto fragmenty mojej wypowiedzi, które autoryzowałem, w formie przesłanej panu Nitychorukowi e-mailem:

(...)

- Tektonika elewacji zostanie odwzorowana zgodnie z wytycznymi Wydziału Estetyki Przestrzeni Publicznej Urzędu m. st. Warszawy, który nałożył na nas taki obowiązek przy wydawaniu pozwolenia na remont elewacji – zapewnia Przemysław Pawlak, członek Zarządu Wspólnoty Marszałkowska 68/70. I zaznacza: - Budynek po modernizacji będzie czystszy, bardziej elegancki, bezpieczniejszy dla przechodniów i mieszkańców, a także mniej kosztowny w utrzymaniu.

(...)

(fragment dotyczący sposobu odtworzenia licówki na elewacji) - Tego jeszcze nie wiemy, ponieważ nie możemy dogadać się z urzędnikami, czy i w jaki sposób mielibyśmy je odtworzyć, otrzymaliśmy dwie różne opinie (drugą już w trakcie remontu) ww. Wydziału, który niestety nie wskazuje nam, z jakich środków mamy finansować pomysły urzędników. Budynek nie jest własnością Miasta, nie jest też zabytkiem. Miasto nie udziela nam żadnego dofinansowania na remont, jednocześnie obciążając Wspólnotę bezpodstawnymi opłatami za zajęcie jako plac budowy terenu, którego nigdy nie zajmowaliśmy, mimo to musimy się stosować do wszelkich uwag na temat choćby gzymsów, które są naszą własnością. Wystąpiliśmy o zmniejszenie lub zwolnienie z opłat, bez skutku, mimo że Urząd zgadza się na bezumowne i bezpłatne użytkowanie dwóch posesji obok przez tzw. squatersów – ubolewa Przemysław Pawlak.

(...)

Spodziewać można się także iluminacji fasady. – Jeśli tylko wystarczy nam środków, bo obecny remont jest dla nas bardzo kosztowny – zastrzega Pawlak.”

 

Przemysław Pawlak

Zrzut ekranu z artykułem w stołecznej części portalu gazeta.pl